Z życia wzięte

Poczet dziwnych kobiet- teściowa

Nie do końca komfortowo czuję się narzekając na teściową, bo jakby nie było- to najważniejsza osoba w życiu mojego ukochanego. Zostanie również osobą dosyć bliską moim dzieciom, kiedy będę je w końcu miała, choć na pewno z racji odległości jaka nas dzieli, będzie to kontakt ograniczony. I chyba, o zgrozo, trochę mnie to ograniczenie cieszy, bo podejrzewam, że mogłaby nauczyć moje dzieci jednego bardzo niewłaściwego zachowania- oszukiwania.

Podziwiam teściową, że mimo słabego wykształcenia poradziła sobie w życiu będąc samotną matką. Podziwiam, że pracowała bardzo ciężko od rana od nocy, stojąc po dwanaście godzin za kasą. Że założyła kilka biznesów, próbując odmienić swój los i zadbać o rodzinę. Podziwiam też, że miała siły wysłuchiwać wszystkich tych marudnych klientów i znosić humory dalszej, bardziej zamożnej części rodziny, kiedy kręcili nosem na jej kolejne pomysły lub problemy finansowe. Mimo to, ten podziw nie przeszkadza mi widzieć jej ciemną stronę. Bardzo możliwe, że teściowa taka była od zawsze, może zmienił ją żal, że całe życie ciężko pracuje i nic z tego nie ma, a starość nadciąga dużymi krokami, więc trzeba zacząć poważnie myśleć o tym, żeby się ,,ustawić w życiu” i zadbać o wygodniejszą przyszłość.

Teściowa ma na koncie mnóstwo upadłych biznesów, związek z alkoholikiem, wiele kredytów i nieudane handlowanie mieszkaniami. Na koncie, po wypłacie i zrobieniu wszystkich opłat, zostaje jej 50 złotych, czasem zero. Całe życie zamiast dawać mojemu chłopakowi dobry przykład swoim zachowaniem, robiła raczej na odwrót- dawała mu zły przykład, po czym mówiła ,,synu, tylko nie rób tak jak ja”. No cóż- wiemy przecież, że dzieci kopiują rodziców, więc pokazywanie złych zachowań raczej sprawi, że dziecko zapamięta ten zły przykład i go powtórzy. Niestety dzieci mają też kolejną wadę- idealizują rodziców aż do przesady. Dlatego mój ukochany widzi w swojej mamie ideał, który zawsze wyciąga pomocną dłoń do wszystkich, nie dba o pieniądze, bo ugania się za szlachetniejszymi wartościami i widzi w niej osobę, która po prostu ma w życiu pecha, bo wszyscy wykorzystują jej dobre serce. A jaka jest prawda? Trochę bezczelnie powiem, że prawda nie leży po środku, ponieważ ja widzę więcej niż mój ukochany i mogę ocenić to z boku, bardziej obiektywnie.

Pani teściowa nie potrafi zarządzać pieniędzmi- uwielbia kupować drogie prezenty wszystkim naokoło (byle nie swojemu dziecku). Dlatego wizyty u braci czy siostry kosztują ją fortunę, kiedy obdarowuje ich dzieci prezentami za kilka stów na głowę, przynosząc czasami po kilka prezentów na dziecko- przy ostatnich urodzinach babci wydała 2000zł na prezenty dla czwórki dzieci. Nie wiem, czy to ma na celu pokazanie, że jest tak samo bogata jak reszta rodziny? Może po prostu taki ma styl? Może chce pokazać, że jest tak bardzo wszystkim potrzebna? Do tego dochodzi to, że często pieniądze w jej domu są marnowane. Pani teściowa potrafiła kupić piekarnik i kuchenkę w jednym, po czym nie podłączyć jej do gazu i prądu przez bite dwa lata, a zamiast tego płacić sąsiadce, żeby ta jej gotowała obiady i piekła ciasta. Większość tego jedzenia poszła na śmietnik, ponieważ teściowa pracowała po 12 godzin na kasie, w pracy posilała się batonikami, a do domu przychodziła tylko spać. Mężowi alkoholikowi było wszystko jedno czy coś zje, a syn (mój chłopak) jadł u mnie, albo nie miał jak dojechać do domu, bo czekał aż mama skończy 12-godzinną zmianę. Dzięki takiemu fantastycznemu zarządzaniu pieniędzmi pani teściowa do tej pory ma pod koniec miesiąca 50 złotych na koncie. To jest jakaś magia, że te pieniądze tak bardzo przeciekają jej przez palce. Ja będąc studentem, na samych alimentach od taty i stypendium dałam radę nie tylko przeżyć, ale odłożyć pieniądze na dwa bilety do Australii (bo płaciłam też za swojego ukochanego), opłatę za wizę, tłumaczenie dokumentów i na przeżycie na pierwsze cztery miesiące. Dlatego brak pieniędzy teściowej zawsze wprowadza mnie w niemałe ołupienie. Jednak mój ukochany wierzy, że mama ma po prostu pecha, bo ma niską pensję, ale za to ma dobre serce, bo wszystkich obdarowuje prezentami, a robiącej jej obiady sąsiadce po prostu dała dobrodusznie zarobić- taka z niej dobra kobieta, że wszystko wszystkim rozdaje : )

To jest właśnie drugi problem. Teściowa bardzo często dawała coś sąsiadce za darmo, podwoziła znajomych z biednego osiedla do pracy, kupowała drogie prezenty reszcie rodziny, jak już wspomniałam, a mojemu chłopakowi mówiła ,,synu, musisz sobie jakoś radzić”. Uważam, że to wszystko miało na celu zbudować w ludziach postronnych poczucie długu wdzięczności, żeby w gorszej godzinie pospieszyli jej z pomocą. To było bardzo zmyślne budowanie siatki znajomych, którzy kiedyś może wyciągną pomocną dłoń, bo przecież ona pomogła im w przeszłości. I ogólnie to się sprawdzało- bracia czasami spłacali jej długi, sąsiedzi podwozili do pracy, kiedy ich trzecie z kolei auto wyzionęło ducha. Dla mojego ukochanego mama była po prostu złotą kobietą, która stawiała dobro innych ponad własne (szkoda, że zapominając o swoim synu). Osobiście uważam, że zanim pomoże się innym, trzeba się upewnić, że naszej najbliższej rodzinie niczego nie brakuje- nie na odwrót. Chyba, że jesteśmy samotni, wtedy możemy rezygnować ze swojego dobra, pomagając innym. Droga wolna.

Pani teściowa próbowała swoich sił w różnych biznesach. Ostatni, w którym ja też brałam udział, to sklep- ot, zwykła spożywka, mieliśmy nad sobą jeszcze kierownika reginalnego, który nas od czasu do czasu sprawdzał. Biznes jak biznes- każdy wie, że trochę trzeba szefowi nadskoczyć, pokazać się z dobrej strony, czasem przytaknąć, a i tak zrobić po swojemu, ogólnie być z nim w dobrych stosunkach. Nie mówię tu o jawnej manipulacji, ale trzeba po prostu umieć ,,grać w życie” i wiedzieć, że jako istoty społeczne musimy ze sobą jakoś współistnieć. Ale nie pani teściowa! Ona postanowiła nagadać naszej szefowej reginalnej i naszemu panu od sprawdzania jakości/ świeżości towarów, którzy wpadali na kontrolę raz na pół roku. Postanowiła, że to jej obowiązek powiedzieć im, że wie, iż oni podczas tych wspólnych wypadów na kontrole po sklepach w całej Polsce bzykają się za ladą (a oboje mieli męża/ żonę). No cóż, była to prawda, nie ukrywam, ale raz, że to nie jej sprawa ich umoralniać, dwa, że relacja teściowa- szefowie powinna być czysto biznesowa i co robią w swoim czasie, nie powinno być omawiane, bo nie dotyczy sklepu, a trzy, że jako osoba pracująca pod nimi, nie ma takiej władzy, żeby im podskakiwać. Myślę, że widząc ich tylko dwa razy na rok mogłaby się ugryźć w język. Nie do końca rozumiem ludzi, którzy tak mocno lubią komentować, albo mają tak silny kompas moralny/ wiarę w ideały, że nie mogą przepuścić takiej okazji i sumienie każe im działać. Trzeba mieć albo coś w stylu zaplecza finansowego, żeby sobie pozwolić na takie umoralnianie ludzi wokół, albo przygotować się na niemiłe konsekwencje- bo jak możecie sobie wyobrazić, sklep upadł przez to, że zawalił kilka kontroli pod rząd. Znaleźli lub podrzucili nam do sklepu rzeczy, które potem sfotografowali i nas wyrzucili. Ukochany orzekł, że to dobrze, bo nie będziemy pracować z takimi toksycznymi ludźmi : ) Brawo za dobrą minę do złej gry.

Lata leciały, ja wywiozłam syna teściowej do Australii, teściowa rozwiodła się z mężem alkoholikiem (z sądu dzwoniła do mnie do Australii, bo zapomniała jaki ma w Polsce adres, a musiała go podać na rozprawie rozwodowej, tak jest świetnie kobieta zorganizowana), trzeba było sprzedać mieszkanie, żeby spłacić długi po mężu i perspektywy zaczęły się kurczyć- męża brak, syna brak, mieszkania brak. Na szczęście na horyzoncie pojawił się pan biznesmen, który już od jakiegoś czasu chciał z nią być. Zaczęli się spotykać, ona wprowadziła się do jednego z jego mieszkań, pracuje w jednym z jego hipermarketów. Mój ukochany ucieszył się, że mama znalazła wsparcie i, według jej opowieści, miłość swojego życia. Prawda wygląda tak, że pani teściowa gra rolę kochanki, sprzątaczki, pracownika, niańki i możecie wymienić jeszcze tysiąc innych ról, pan biznesmen ma jeszcze inną kochankę, ale młodszą i niechętną do bycia kucharką i praczką, stąd pani teściowa jest ładnym uzupełnieniem- kiepska, ale wierna. Pani teściowa swojemu synowi powiedziała, że nie będzie wychodzić za mąż za pana biznesmena, bo jest już za stara na takie rzeczy, a w ogóle to ona z nim jest dla miłości, więc nie muszą formalizować związku. Z kolei mojej mamie zwierzyła się, że absolutnie musi zmusić pana biznesmena do ślubu i osiągnie to, choćby on miał i jeszcze dwie kolejne kochanki, bo ona absolutnie musi mieć na starość gdzie mieszkać, dlatego nie ważne, jak ją w związku gość poniewiera, ona trzyma się go pazurami. No więc finał jest taki, że pan biznesmen otwarcie jej powiedział, że ją nie kocha, kiedy odwiedza go w jednym mieszkaniu kochanka, to odsyła moją teściową do mieszkania w innych mieście, a teściowa i tak pierze, sprząta, gotuje, dogadza i zabawia jego gości podczas wystawnych cotygodniowych imprez. Mój ukochany uważa, że to prawdziwa miłość.

Dlatego po części cieszę się, że moje dzieci nie będą brać z niej przykładu- kobieta jest nieogarnięta, rzuca pieniędzmi na lewo i prawo, dużo robi dla ludzi tylko po to, żeby w przyszłości byli jej winni przysługę, a do tego nie mając innych perspektyw, uczepiła się faceta, który otwarcie mówi jej, że jest dla niego tylko wygodnym substytutem. Nie chciałabym, żeby moje córki na coś takiego patrzyły. Czasami korci mnie, żeby uświadomić ukochanego, jaka jest jego mama, ale nie chcę psuć relacji pomiędzy nim a jedynym członkiem z bliskiej rodziny, jaki mu pozostał. Tym oto sposobem udowodniliśmy, że te złe teściowe z kawałów to nie tylko matki waszych żon, czasami to też matki naszych mężów : ) Czy wasi małżonkowie też przyszli w pakiecie z dziwną teściową?

24 myśli na temat “Poczet dziwnych kobiet- teściowa

    1. Eh, moja teściowa też kiedyś była synową i wtedy pewnie wcale nie była lepsza.
      Szkoda, że w każdym pokoleniu nadal występuje ten typ kobiety. Nawet nie mam za bardzo pomysłu jak temu zaradzić? Lepiej wychowywać córki? Wątpię, że to by sprawiło, że kobiety nie wybierałyby wygodnickiej drogi życiowej męczenia i wykorzystywania ludzi wokół.
      Ja bym się bardziej bała o przyszłego męża wnuczki, no chyba, że ten typ jest jeszcze bardziej zaawansowany i dręczyć będzie nie tylko przyszłego małżonka swojego dziecka, ale również swoje dziecko. Moja teściowa przynajmniej mojemu ukochanemu ,,nie przeszkadza”, chociaż również igdy nie pomaga i się nie interesuje.

      Polubione przez 2 ludzi

  1. Moim zdaniem Polacy (zaznaczam) są totalnie niewyedukowani w zakresie mądrego zarządzania domowym budżetem. Chwilówka, kredyty i dojenie kasy z socjalnych świadczeń ile się da (w myśl: co by tu zrobić, byle się nie narobić) kształtują nowe pokolenia społecznych pasożytów, totalnie ubezwłasnowolnione przez aparat państwa. A wystarczyło by trochę poczytać, zrobić odpowiedni kurs, a życie wielu z nas było by bardziej spokojne i komfortowe. Polacy wybrali jednak twittera, facebooka, netflixa tuby propagandowe oraz piwo :). My z małżem wybieramy uczciwą pracę, zdrowy rozsądek, rozwój i inwestycje :). Ściskam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja odnoszę wrażenie, że Polacy (i pewnie ci za wschodnią granicą) uważają, że trzeba kombinować i jak dają, to koniecznie brać, bo a nuż się przyda, nigdy nic nie wiadomo itd. Z kolei w Australii obserwuję coś w stylu,, muszę iść do restauracji, kupić sobie wszystko, co z widzę u innych na Instagramie, oj nic nie odłożyłem w tym tygodniu, ale to nic, bo przecież każdy żyje do pierwszego”. Są nawet takie żałosne artykuliki na ich rządowych stronach, jak zarządzać domowym budżetem dla Australijczyków z radami typu,, policz czy nie wydajesz więcej niż zarabiasz”- tutaj ludzie też nawet takiej podstawy nie rozumieją 🤣

      Polubienie

  2. faktycznie ciekawa osoba, jednak do pełni opisu zabrakło kwestii odległości od Was i nie chodzi tu bybajmniej o fizyczny dystans, tylko o wcinanie się w Wasze życie, wpływanie na Was, a szczególnie na syna… teściowa może być nawet „do rany przyłóż”, pełna wszelkich zalet, ale gdy zaczyna się wcinać, wtedy te wszystkie zalety tracą znaczenie… tak przynajmniej ja to widzę…
    p.jzns 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Teściowa jest tak bardzo niezorganizowana, że zapomina dzwonić tygodniami 🙂. Ale jak już zadzwoni, to raczej dręczy swojego syna,, dlaczego kupiłeś pierścionek zaręczynowy z takim małym oczkiem, wszysgkie by chciały wielgachny oierścień”, ,, zamów mi karmę dla kota, bo nadal nie wiem, gdzie ją kupić „, ,, wypełnij fakturę za moją firmę”, ,, czemu nie kupiłeś narzeczonej kosmetyków, wszystkie dziewczyny lubią takie rzeczy”. Więc w rozmowach jest męcząca, bo wymaga odwalania za nią rzeczy, które bardzo dobrze wie jak zrobić (a jeśli nie umie, to czas się nauczyć 🙂), albo edukuje syna, jak powinno się traktować absolutnie każdą kobietę. Więc ogólnie ja mam spokój, ale ukochany musi słuchać pierdół, jak jej się po miesiącu uda znaleźć ładowarkę do telefonu i zadzwonić. Nie polecam, choć czasami jest śmiesznie.

      Polubienie

  3. Niestety tu ciut Cię zmartwię, wzorzec moze zostać przekazany przez Ojca, zauważ, że niechcący wkodowano w niego bezradność, co objawiło się tym, że właściwie to Ty sprawiłaś, że wam jakoś idzie w Australi. Twoja teściowa widzę ma wszystkie wzorce osoby współuzależnionej i de facto brak samoakceptacji. To też cechy, których nie akceptuje u siebie zaatakuje u innych. Zneutralizuj w sobie, wzorzec „zmieniania jej oraz uświadamiania, Twojej drugiej połówki”. Nie zadziała, gdyż inna definicja tego samego. Gdy mówisz jakie ktoś popełnia błędy to po prostu on skupia uwagę na „krytyce”. Ale gdy mówisz o otwarciu się na szczęście, jak to przyjemniej brzmi. A zatem niechaj Twoja teściowa i jej syn otworzą się na „szczęście”;)

    Polubienie

    1. Mój partner ma zakodowane lenistwo, nie bezradność, bo jeśli mu się chce coś robić, to świetnie mu to wychodzi i nigdy nie prosi mnie o pomoc. Wręcz przeciwnie- częściej słyszę, że mam nie pomagać, bo on lepiej wie, jak coś zrobić. Więc widzę tu typowe lenistwo (podpatrzone pewnie u ojczyma alkoholika- cały dzień siedzę i to jest ok).
      Jak na razie to nigdy nie próbowałam zmieniać ani teściowej, ani nigdy nie uświadamiałam partnera, bo wiem, że w żadną moją opinię o jego mamie mi nie uwierzy. Moja taktyka polega na tym, by trzymać od niej dystans, nawet nie rozmawiamy, zawsze tak było, więc ten brak kontaktu jest dla nas naturalny. Zacznę otwarcie marudzić dopiero, kiedy np partner zacznie wysyłać jej pieniądze, zamiast wydawać je na nasze dzieci.
      Z takimi toksycznymi ludźmi,, otwieranie się na szczęście ” nie podziała. Poza tym sama nie jestem osobą szczęśliwą, więc tym bardziej nie wierzę w jego magiczne działanie. Ale obyś miał rację i oby to pomagało u innych.

      Polubienie

      1. Raczej próba, postępowania inaczej niż podpatrzone wzorce, ale podświadomie zachowując schemat. Ale to już syndromy DDA. Gdy umysł uzna, że za trudne… to objawi się to, czymś co wygląda jak lenistwo.

        Szczęście jest tylko odczuciem emocjonalnym. I ma nie tyle magiczną co psychologiczną moc. Bo odwraca „pecha”, przez zastosowanie tak na prawdę porad. A reszta to już wszystko z wpisu „zmień podejście”;)

        Polubienie

  4. To ciężki temat. Relacje syna z matką zwykle odbijają się czkawką na synowej. Jakby mniej było problemów na linii syn teść. Może się mylę. Ja nigdy nie miałem problemów z teściami. Z zięciem tez mam dobre relacje…mam dwie stanowe i nie do końca nam po drodze. Trzymam się jednak z daleka od krytykowania, bo każdy powinien mieć prawo do układania sobie życia po swojemu.

    Polubienie

    1. Panowie chyba po prostu mają tendencję do tworzenia łatwiejszych relacji i nie angażowania się w jakieś ukryte wojny podjazdowe. Dlatego prościej się z nimi dogadać. Kobiety za to od wieków tkwiły w intrygach i do tej pory nam tak zostało.
      Wydaje mi się, że ta moja teściowa jest jeszcze w nieszkodliwej części wykresu- jest jaka jest, ale przynajmniej nie ma za dużej siły sprawczej jeśli chodzi o wtrącanie się, a jest na tyle roztrzepana, że zapomina tygodniami dzwonić, bo gubi ładowarkę (autentycznie, to nie tak że nie dzwoni z premedytacją, ona serio potrafi się obudzić po półtora miesiąca i przypomnieć sobie, że zapomniała zadzwonić). Póki pozostanie takim głuptakiem, to nie ma o co toczyć wojny 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. Taka osoba nie jest przykładem dla kogokolwiek. Niestety teściów bierze się niejako w pakiecie i nawet nie można powiedzieć że ich sięnie wybierało 🙂 To jak zakup ulubionego piwa do którego dodają ohydne cipsy 🙂 Na szczęście to już nie jest Twój problem 🙂

    Polubienie

    1. Teściowa zawsze gdzieś tam będzie się czaić, chociażby w telefonie, ale z telefonu ma mniejszą moc.
      Racja, że teściowie są w pakiecie. I dają nam mnóstwo informacji o partnerze, nie tylko pokazują, z jakimi teściami będziemy musieli się spierać, jak zwiążemy się na stałę z partnerem, ale pokazują też możliwą formę relacji, jaką będziemy mieć z tym partnerem, bo kopiujemy rodziców w tym, jakie mamy związki. Dlatego też uciekłam od poprzedniego faceta, kiedy zobaczyłam jak źle jego ojciec odnosił się do małżonki. Kopalnia wiedzy : )

      Polubione przez 1 osoba

  6. Jeśli chodzi o podejście do pieniędzy, wypisz wymaluj to moja siostra. Niestety ma troje dzieci, które nie raz nie miały co jeść, bo mama była tak rozrzutna na początku miesiąca, że nie starczyło do kolejnej wypłaty świadczeń z mops. Jednak to temat rzeka… Moja teściowa też jest dziwna i jej stosunek do mojego męża do dziś jest dla mnie niezrozumiały. Nie ma żadnej miłości i czułości do swoich synów, co wiem że jest dla nich bardzo bolesne. Różnica jest taka, że mój mąż ma tego świadomość i ostro czasem wypowiada się o matce. Już nie wiem co gorsze czy taki wyidealizowany obraz rodzica, czy ta gorzka świadomość że rodzic jest tak nieidealny. Może to lepiej, że Twój ukochany ma takie podejście, przynajmniej będzie miał zawsze dobre wspomnienie o matce.

    Polubienie

    1. Dobrze dla niego, źle dla mnie i potencjalnych dzieci, kiedy nieczego nieświadomy facet będzie zapraszać mamusię w kółko do domu.
      Lepiej jest, kiedy jest się dorosłym i jest się świadomym,, niedociągnięć” swojego rodzica.
      Najgorszą formą chyba jest to, kiedy wiemy, że nasz rodzic jest dziwny, a posyłamy do niego swoje dzieci na siłę. Mój tato jest w tym mistrzem, bo nie kontaktuje się ze swoją matką, ale za to każe mi cały czas utrzymywać z babcią kontakt, mimo że wie, jak paskudny ma charakter 😒

      Polubienie

      1. Tu masz rację, jeśli toksyczne relacje z babcią przekładają się na wnuki to trzeba interweniować choć to może powodować zgrzyty w związku. Ja powiedziałam mężowi wprost, że nie wyobrażam sobie by jego matka pilnowała naszego Maćka bo wiem, że ta kobieta nie potrafi powstrzymać się przed paleniem w obecności dzieci, a także przeklinaniem czego ja nie toleruję. A co najbardziej mnie irytuje to wypytywanie dzieci o to co dzieje się w domu. Zauważyłam przypadkiem że robiła to wobec dzieci swojego brata i bardzo mnie to odepchnęło od niej.

        Polubione przez 1 osoba

        1. Jak można palić przy dzieciach? Już pominę szpiegowanie… Niektóre osoby nie nadają się do resocjalizacji, jedyne co pomoże to jak mówisz odciąć im dostęp do bycia sam na sam z wnukami. Dobrze, że mąż rozumie Twoją decyzję i nie jest zapatrzony w matkę jak w obrazek.

          Polubienie

          1. Ja nie rozumiem tego tak samo, jak palenia w ciąży. Jedno i drugie jest dla mnie niedopuszczalne. W naszym domu w ogóle się nie pali, a jeśli ktoś chce to wychodzi na balkon nawet gdy jest mróz czy deszcz. Zawsze wtedy żartujemy, że to cena palenia papierosów 😄

            Polubienie

  7. Moja, była już na szczęście teściowa, to temat-rzeka. Gdybym zaczęła o niej pisać to nie byłoby końca. 😀 Mogę cię tylko pocieszyć, że twoja nie taka najgorsza 😀 Cieszę się, że nie mam już kontaktu z tamtą rodziną… Ufff.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s