Przemyślenia

Ciepło i twoje emocje

Na początku mojej przygody w Australii byłam tu zupełnie sama. Żadnej rodziny wokoło. Chłopak był jeszcze przez rok w Polsce, dokańczać różne sprawy. Przyjaciół jeszcze nie poznałam i szczerze powiedziawszy, nie miałam na nich czasu. Dwie prace na raz, przygotowywanie się do egzaminu z angielskiego i załatwianie papierów, by udowodnić moje kwalifikacje na podstawie dyplomu ze studiów sprawiły, że nie było czasu na poznawanie ludzi. Poza tym, nawet w Polsce nie byłam dobra w te klocki.

Po czasie zauważyłam, że ten cały brak bliższych relacji z innymi ludźmi, brak przyjaźni, brak jakiegokolwiek kontaktu fizycznego (czy to przytulenia czy poklepania po plecach), zaowocował ciągłym marznięciem. Gdy tylko pojawiała się jesień i zima na horyzoncie, ja zamarzałam jakby ,,od wewnątrz”.

Okazuje się, że w czasie stresu, strachu czy innych negatywnych emocji nasze ciało odpala pewien wyuczony mechanizm, który powinien pomóc nam w ,,uciekaj albo walcz”. Duże zasoby krwi są przekierowywane do mięśni w ramionach i udach, żeby pomóc nam albo w skutecznej ucieczce, albo w walce z niebezpieczeństwem. Tym samym, dłonie, stopy czy inne nieistotne w ucieczce/walce części ciała (tak, tak, stopy są potrzebne, ale to mięśnie ud pozwalają ci szybko zmykać)- te części dostają zmniejszony przydział krwi i zaczynają zarznąć. Do tego dochodzi nieświadome lub świadome napinanie mięśni, które również upośledza zmniejszony już przepływ krwi w niektórych częściach ciała, lub powoduje np. napinanie się przepony, co skutkuje płytszym oddechem i kolejnym spadkiem temperatury z tego powodu.

Niestety człowiek współczesny rzadko doświadcza sytuacji, które są krótkotrwałym stresem, przy którym wystarczy albo uciec, albo stanąć do walki i po sprawie. Jesteśmy raczej narażeni na długotrwały stres, strach, albo powtarzające się regularnie stresowe sytuacje (kolejne egzaminy, znienawidzona praca, patologiczny dom rodzinny). Jednak nasz organizm nie ma innego pomysłu na to, jak sobie ze stresem radzić, więc czy stres trwa krótko czy długo- ciało będzie reagować na negatywne emocje tak samo, fundując nam na stałe zbyt mocne odczuwanie fizycznego zimna. Naukowcy już długi czas temu zauważyli, że osoby chorujące na depresję mają zabużoną temperaturę organizmu i marzną bardziej niż inni. Jednak dopiero stosunkowo niedawno postanowili sprawdzić, czy ciepło mogłoby pomóc w walce z depresją, skoro depresja i stres indukują poczucie zimna.

Cały eksperyment, który miał to przetestować, polegał na obserwowaniu dwóch grup- jedna z nich miała za zadanie uprawiać jakiś sport, drugiej z kolei grupie polecono brać ciepłe kąpiele. Następnie porównano poziom depresji wszystkich uczestników na początku i na końcu eksperymentu. Wyniki były zaskakujące, bo osoby zażywające ciepłych kąpieli osiągnęły dwukrotnie większą poprawę swojego stanu psychicznego niż osoby uprawiające sport. Były też mniej skłonne zrezygnować z tej formy wspomagania leczenia (to może nie jest aż tak odkrywcze, bo leniwy z natury człowiek woli wygrzewać się w wannie niż wylewać siódme poty na siłowni. Całkowicie to rozumiem : ) ). Zafascynowana tym eksperymentem, dotarłam do kolejnego badania, które miało na celu przeanalizowanie jak fizyczne ciepło lub zimno wpływa na nasze postrzeganie ludzi. W badaniu poproszono ludzi o ocenienie charakteru dopiero co poznanej osoby. Osoba ta szła z nimi chwilę, rozmawiała i prosiła o potrzymanie swojego kubka z kawą- mrożoną albo gorącą. Za każdym razem, gdy oceniający trzymali mrożoną kawę, oceniali charakter tej osoby trochę mniej pozytywnie. Z kolei ci, którzy dostawali do potrzymania gorący kubek z kawą, znacznie częściej uważali, że dopiero co poznana osoba jest również ciepła i pozytywna. Wygląda na to, że skojarzenie zimna z czymś złym, a ciepła z dobrym jest jakimś atawistycznym pojmowaniem, zakorzenionym w nas od zarania dziejów.

Dla mnie ciepłe prysznice okazały się zbawienne w czasie, kiedy zmagałam się z samotnością podczas mojej emigracji. Wyrównywały ten wewnętrzny chłód, który nosiłam w sobie. Dlatego następnym razem, kiedy będziecie mieć doła, może wskoczcie po prostu do wanny, albo pod prysznic i dajcie ciepłej wodzie szansę wam pomóc.

Tak na marginesie. Często spotykam się z opinią, że kobiety myją się prawie we wrzątku. Doczekało się to nawet memów na ten temat. Czy to dlatego, że kobiety są bardziej emocjonalne, a do tej pory wychowywani na ”silnych” mężczyzni nie chcieli rozmawiać o emocjach, lub starali się nie okazywać uczuć, bo to takie ”niemęskie”? Czy kobiety rekompensowały sobie emocjonalny chłód swoich mężów gorącymi kąpielami?

6 myśli na temat “Ciepło i twoje emocje

  1. Z tym ostatnim wątkiem, o kobietach wolących gorące kąpiele mam drobny dylemat. Znałem ich sporo w swoim długim życiu, również w wannie czy pod prysznicem 😉 i w przewadze bywała odwrotnie. Z swej praktyki wiem, że kobietom bliżej do morsa, choć oczywiście nie uogólniam. Bo może tylko ja miałem „szczęście” na zołzy, uwielbiające zimne kąpiele ;)))

    Pytasz: „Czy kobiety rekompensowały sobie emocjonalny chłód swoich mężów gorącymi kąpielami?” odpowiem, że częściej romansami książkowymi lub filmowymi. Aby nie było, nie muszę mieć racji.

    Polubienie

    1. Obawiam się, że czytanie tych romansideł wpędza nas w jeszcze większy dół emocjonalny. Bo jak to ,,w książkach dzieją się takie emocjonujące romanse, a w moim życiu wieje nudą”? Jak się człowiek tego naczyta i porówna do swojej szarej egzystencji, to mu się zaczyna wydawać, że z jego życiem jest coś nie tak : )

      Polubienie

  2. Witam BurgundowegoKangurka:))

    Gdyby naukowcy z uporem maniaka nie lekceważyli wiedzy nie musieliby robić eksperymentów.
    A tak muszą naukowo potwierdzić co jest opisane w medycynie wschodu (m.in. akupunktura i akupresura), brak elementu ognia w organiźmie. Również nie dziwi mnie słaba skuteczność poprawy zdrowia przez sport, wszak depresja oznacza wyczerpanie energetyczne organizmu, zużycie energii na sport samo się rozumie. Oczywiście może pomóc w terapii przez odciągnięcie uwagi od koncentracji się na problemach.

    Co do eksperymentu, z kawą to akurat rozwiązaniem zagadki jest tendencja kojarzenia ludzi z sytuacją.
    Taką sytuację mamy, gdy np. szefa widzimy w pracy tylko wtedy, gdy wręcza nam wypłatę. (odczujemy go jako dobrego). Jeśli jednak wypłata wpływa na konto, a widujemy szefa codziennie może być przez nas odbierany jako mniej sympatyczny.Ten mechanizm lubią wykorzystywać twórcy filmów. I tak nawet w telenowelach, jeśli bohaterka poznaje tego „czarnego charaktera” to zazwyczaj albo tam pada deszcz, albo jakoś szaro buro i ponuro i już samo patrzenie w tv mówi „kobieto uciekaj”. A ten „jej w filmie pisany” jaka scenografia. To samo w opisach w książkach.
    Tak samo robi nasz umysł, gdy obejrzeliśmy film np. jakiś horror thiller, a obejrzeliśmy komedię romantyczną, którego aktora woli Pani spotkać? 😉 chociaż tak na prawdę jest pytanie typu co ma większą wagę kilko ołowiu czy kilo pierza?

    Jeśli chodzi o ostatnie pytanie no cóż ja lubię czasami wrzątek, a czasami letnią wodę, ale to wiąże się jak wspomniano we wpisie z zapotrzebowaniem cieplnym organizmu. Tu też nie ma rozróżnienia na mężczyzn i kobiety. Bo każda osoba żyje emocjami i uczuciami, Pytanie jakimi i jak na daną osobę działają.Bo same emocje nie są stałe.

    Polubienie

    1. Te schematy w filmach sąnajgorsze- jak brzydki/ brzydka pogoda, to na pewno osobnik jest zły, jak ładny/ słonecznie, to postać jest wcieleniem wszystkich możliwych cnot. Potem takie skojarzenia się utrwalają po obejrzeniu kilku filmów i jesteśmy gotowi zdyskredytowaćkogoś, bo okoliczności spotkania były jakieśszemrane. Trochę smutne, ale warto być świadomym, jak nasz własny mózg potrafi zafałszowaćnaszą ocenę.

      Polubienie

  3. Wiem, że kobietom z reguły jest zimniej niż mężczyznom. Zaleca się np. paniom kupować śpiwory o niższej temperaturze komfortu, czyli cieplejsze niż analogicznie u panów. Ale przyznam, że nie słyszałam o takim wpływie ciepłych kąpieli czy skojarzeń jakie opisujesz na przykładzie kawy. Bardzo ciekawy artykuł. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s