Przemyślenia

Media bez wyboru

Propozycja podatku od reklam, o której jest ostatnio głośno we wszystkich mediach czy to internetowych, prasowych czy radiowych, budzi silne emocje. W większości negatywne. Wiele stron internetowych, gazet, stacji telewizyjnych, a także zwykłych obywateli przyłącza się do protestu. Jak grzyby po deszczu wyrosły komentarze, opinie i artykuły na temat obecnej sytuacji. I choć można pogubić się w gąszczu informacji i sprzecznych poglądów, to mimo wszystko nie można zostać obojętnym.

Wprowadzenie nowego podatku jest uzasadniane przede wszystkim chęcią zwiększenia wpływów do Narodowego Funduszu Zdrowia, bo właśnie tam ma trafić lwia część dochodów z tego podatku. Zastanawiającym jest to, że całkiem niedawno przegłosowano w Polsce decyzję, że 2 mld złotych trafią do telewizji zamiast do szpitali onkologicznych. Więc gdzie byli podczas tamtego głosowania ludzie, którzy nagle wymagają, żeby część dochodów mediów była wpłacana na NFZ? Wbrew pozorom cała ta sytuacja ma w sobie trochę logiki, jeśli spojrzy się z perspektywy rządzących, bo: niektórzy obywatele ucieszą się, że pieniądze z denerwujących nas reklam zostaną tak świetnie wykorzystane (wpłaty na NFZ, zabytki itp. to w sumie szczytny cel)- to pierwsze zwycięstwo. Telewizja publiczna przeżyje dzięki dotacjom z podatków i nadal będzie promować jedyne słuszne treści- to już drugie zwycięstwo. Media niepubliczne, szczególnie te drobne i lokalne, nie dadzą rady udźwignąć jeszcze tej dodatkowej opłaty i albo przestaną istnieć, albo przestaną dostarczać wysokiej jakości treści- to juz trzecie zwycięstwo- nikt nie patrzy władzy na ręce, nikt nie tropi skandali. Media to nie instytucje charytatywne tylko biznes jak każdy inny, a nikt do biznesu nie będzie dopłacać, żeby utrzymać go przy życiu.

Kolejnym uzasadnieniem wprowadzenia tego podatku jest chęć zmuszenia gigantów takich jak Facebook czy Amazon do płacenia podatków w Polsce . Pojawiło się także wiele głosów, że identyczne podatki jak ten proponowany w Polsce, obowiązują już w innych krajach Europy. Niestety po krótkim researchu wychodzi na to, że ani jedno, ani drugie nie jest prawdą, bo giganci będą albo wystarczająco bogaci, aby w ogóle nie odczuć tego podatku, albo zostaną ochronieni przez USA (co miało miejsce np. w przypadku chęci opodatkowania Facebooka i Amazona przez Francję, która w końcu wycofała się po tym, jak USA zagroziło zwiększeniem cła na towary, chcąc bronić ,,swoje dzieci”. W końcu obaj wymienieni giganci pochodzą właśnie stamtąd). Z kolei te ”identyczne podatki w innych krajach Europy” wcale nie są takie identyczne, bo najczęściej zwalniają z podatku media lokalne, a obciążają media zagraniczne. W Polsce z kolei planuje się uderzyć w media polskie. Ponadto, Unia Europejska obecnie pracuje nad wprowadzeniem podatku od cyfryzacji, więc istnieje prawdopodobieństwo nałożenia na media polskie podwójnego podatku w przyszłości.

Na początku roku 2021 zostało wprowadzonych sporo nowych podatków lub podwyższono stare podatki w celu rozpaczliwego szukania pieniędzy, mogących załatać powiększającą się dziurę budżetową. Podatek od reklam będzie kolejnym, ale będzie również dosyć nietypowym, gdyż jego wprowadzenie zaplanowane jest wstępnie na sam środek roku podatkowego. Niefortunnym jest również wprowadzenie go w samym środku pandemii, która dała się nam wszystkim we znaki. Podczas całego zamieszania z wirusem, materiały dostarczane przez Internet, radio, prasę i telewizję stanowią główną podstwę naszej rozrywki i wiedzy. Filmy, relacje video, artykuły, doniesienia o odkryciach naukowych, ale przede wszystkim możliwość interakcji z innymi ludźmi poprzez fora internetowe czy blogi zaspokaja naszą ludzką potrzebę przynależności do grupy, zastępuje nasze dotychczasowe relacje międzyludzkie, wreszcie- pozwalają ludziom na emigracji zachować kontakt z językiem i zrozumieć, co dzieje się obecnie w ich kraju. Jesteśmy istotami społecznymi. Mimo że pandemia odebrała nam normalne relacje z rodziną, znajomymi i obcymi, to media pozwoliły nam zaspokoić swoją potrzebę interakcji z innymi w nowy sposób. Pandemia niestety również spowodowała, że mnóstwo ludzi straciło pracę, biznesy upadły lub zawiesiły działalność, co przełożyło się na spadek dochodów z reklam. Raz, że mniej ludzi coś kupuje, bo woli oszczędzać pieniądze, albo pieniędzy po prostu nie ma, więc firmy nie widzą celu w reklamowaniu się podczas zastoju w ekonomii lub dwa: nie mają na reklamę pieniędzy. Widać więc, że media już teraz mają problem ze zmniejszonymi dochodami z reklam, bo tych reklam jest po prostu mniej. Do tego dochodzi jeszcze jeden problem. W branży reklamowej pracują głównie ludzie młodzi, którzy już teraz mają większy problem ze znalezieniem pracy, gdyż pracownik z doświadczeniem jest zawsze preferowany przez firmy, co nasiliło się tym bardziej podczas pandemii (po co tracić środki na szkolenie młodzika, skoro można mieć pracowanika, który będzie pracować bez większego nadzoru).

Jest tylko jeden pozytywny aspekt tego wszystkiego. Kiedy media podniosą ceny za swoje usługi reklamowe, może to dać szansę drobnym serwisom/ gazetom. Być może firmy zmuszone płacić więcej za czas/ miejsce na reklamę, zwrócą się do mniejszych serwisów, które z racji swoich małych dochodów nie przekroczą progu podatkowego, więc nie będą sobie tak dużo liczyć za pokazywanie reklam na swoich stronach.

XXI wiek to niezaprzeczalnie era informacji. Dostęp do źródeł wiedzy cenię sobie bardziej niż cokolwiek innego, bo pozwola mi uczyć się na błędach innych, podejmować właściwsze decyzje lub dowiedzieć się o istnieniu jeszcze innych opcji niż te, które do tej pory były mi znane. Swobodny przepływ informacji sprzyja rozwojowi społeczeństwa, ułatwia komunikację i dzielenie się swoimi przemyśleniami. Możliwość przeczytania tej samej wiadomości u kilku źródeł pozwala na skonfrontowanie treści i przeanalizowanie rozbieżnych opinii. To wszystko ułatwia nam ukształtowanie swojej własnej opinii na dany temat. Ponadto dostęp do różnorodnych informacji zwiększa zaangażowanie odbiorców, ich szanse na podejmowanie lepszych i świadomych decyzji.

Państwo, które wspiera ogólnodostępność informacji, cieszy się większym zaufaniem ze strony obywateli, którzy w przypadku jakiegoś kryzysu chętniej będą ufać słowom polityków czy zatrudnianych przez nich ekspertów i podążać za ich radami. Z kolei ograniczanie informacji budzi niepokój.

2 myśli na temat “Media bez wyboru

  1. Na początku nowego millenium w gazetach budżety dla dostawców usług zewnętrznych zaczęły topnieć. O kryzysie nikt nie chciał rozmawiać. Minęło kilka lat. Jednych wymiotło z rynku. Drudzy sprzedali się. Trzeci stanęli na równi, ze startupami i stanęli przed koniecznością szukania nowych model biznesowych.

    Myślę, że telewizję czeka podobny proces transformacji. Tyle, że tam są jeszcze duże pieniądze, właściciele mają grube portfele i zajmie to trochę dłużej.

    Polubienie

    1. Telewizja raczej dłużej będzie mieć nowy zasób gotówki, bo o wiele łatwiej jest po prostu włączyć telewizor i oglądać, niż wziąć gazetę i poczytać. Zresztą telewizja daje większe możliwości, nie tylko w większości newsy, które może nie każdy chce czytać i daje więcej bodźców (stąd tak bardzo popularne te wszystkie talent show). Uważam jednak, że niezależność telewizji przestała istnieć już dawno temu. Puszczają te programy, które chce oglądać albo średnia przeciętna społeczeństwa, albo ten, kto zapłacił za stworzenie tego programu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s